709. ćwiczenie

709. ćwiczenie

Chcę być koniem.

Mój Boże, jak bardzo chciałbym być koniem…

Gdybym tylko zobaczył w lustrze, że zamiast rąk i nóg mam kopyta, z tyłu ogon i końską głowę, natychmiast udałbym się do urzędu mieszkaniowego.

– Proszę o nowoczesne , duże mieszkanie – powiedziałbym.

– Niech pan złoży podanie i czeka na swoją kolej.

– Ha, ha! – zaśmiałbym się. – Czy panowie nie widzą, że ja nie jestem zwyczajnym, takim sobie, szarym człowiekem? ja jestem kimś innym, kimś ekstra!

I zaraz otrzymałbym nowoczesne, duże mieszkanie z łazienką.

Występowałbym w kabarecie i nikt by nie mógł powiedzieć, że jestem niezdolny. Nawet wtedy, gdyby moje teksty były niedobre. Przeciwnie.

– Jak na konia, to znakomite – chwalono by mnie.

– Ten ma łeb – mówiliby inni.

Nie mówię już o korzyściach, jakie wyciągnąłbym z przysłów i porzekadeł: końskie zdrowie, uśmiać się jak koń, koń ma cztery nogi i też się potknie…

Oczywiście, bycie koniem miałoby pewnie strony ujemne. Moim wrogom dałbym nową broń do ręki. Pisząć  do mnie anonimy, zaczynaliby w ten sposób “Pan jest koń! Pan jest kucyk!”.

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

%d bloggers like this: